Dwie drogi od projektu do odbitki
Na wystawie grafiki warsztatowej albo na stoisku z autorskimi drukami łatwo spotkać prace opisane jako linoryt lub sitodruk. Obie techniki pozwalają wykonać więcej niż jedną odbitkę z przygotowanego projektu, lecz korzystają z innych zasad. W linorycie farbę przenoszą wypukłe fragmenty płyty. W sitodruku farba przechodzi przez wybrane miejsca napiętej siatki. Ta różnica wpływa na sposób projektowania, kolejność pracy i wygląd obrazu.
Nie trzeba znać narzędzi, by cieszyć się odbitką. Warto jednak wiedzieć, skąd biorą się jej cechy: mocny kontrast, delikatne przesunięcia kolorów czy ślady ręcznego drukowania. Taka wiedza pomaga uważniej oglądać grafikę tworzoną w polskich pracowniach, niezależnie od tego, czy przedstawia miejski detal, roślinę, wzór inspirowany tkaniną czy całkiem abstrakcyjną kompozycję.
Linoryt: obraz pozostawiony na powierzchni płyty
Praca nad linorytem zaczyna się od projektu i przeniesienia go na płytę linoleum przeznaczoną do druku. Twórca żłobi w niej rowki dłutkami. Miejsca usunięte zwykle pozostaną na odbitce niezadrukowane, a te, które zachowają pierwotną wysokość, przyjmą farbę. To wymaga myślenia odwrotnego niż przy rysowaniu: jasny ślad powstaje przez wycięcie materiału. Trzeba też pamiętać, że odbitka będzie lustrzanym odbiciem obrazu na płycie, co ma szczególne znaczenie przy literach.
Po wycięciu wzoru na powierzchnię płyty nakłada się cienką warstwę farby wałkiem. Następnie przykłada się papier i równomiernie go dociska, na przykład prasą albo ręcznie odpowiednim narzędziem. Po zdjęciu arkusza widać wynik, ale często potrzebna jest odbitka próbna: pokazuje, czy wycięto dość materiału, czy farba została dobrze rozprowadzona i czy nacisk był wystarczający.
W odbitce linorytniczej warto przyjrzeć się granicy między barwą a papierem. Cięte linie mogą być ostre, szerokie, nierówne lub celowo pozostawione jako drobne ślady narzędzia. W druku wielobarwnym można użyć kilku płyt albo stopniowo wycinać i drukować z jednej. Każdy kolor wymaga wtedy osobnego etapu, a dokładne ułożenie arkusza pomaga utrzymać elementy obrazu we właściwych miejscach.
Sitodruk: farba przeciskana przez szablon
W sitodruku punktem wyjścia jest rama z napiętą siatką. Część jej oczek zostaje zablokowana, a część pozostaje otwarta zgodnie z projektem. Taki szablon można przygotować różnymi sposobami: prosty kształt da się wyznaczyć materiałem maskującym, bardziej złożony często powstaje z użyciem emulsji światłoczułej i naświetlania. Otwory w szablonie wskazują miejsca, przez które farba trafi na podłoże.
Pod ramą umieszcza się papier lub inny odpowiedni materiał. Na siatkę nakłada się farbę, po czym przeciąga ją raklą, czyli narzędziem z elastyczną krawędzią. Nacisk przepycha farbę przez otwarte oczka. Gdy rama zostaje podniesiona, na podłożu pozostaje obraz. Aby wydrukować następny egzemplarz, układa się kolejny arkusz w tym samym położeniu i powtarza ruch raklą.
Każdy kolor zwykle wymaga własnego szablonu i osobnego przejścia farbą. Po wydrukowaniu jednej warstwy trzeba przygotować pracę do nałożenia następnej, zgodnie z użytymi materiałami. Znaczenie ma tak zwane pasowanie, czyli dopasowanie kolejnych kolorów do siebie. Niewielkie przesunięcie może być zamierzoną częścią projektu albo śladem procesu, który widać dopiero przy bliższym spojrzeniu.
Co widać na papierze, a co warto sprawdzić
Linoryt kojarzy się często z wyrazistą plamą, kontrastem i linią wynikającą z pracy dłutkiem. Sitodruk dobrze nadaje się do drukowania równych pól barwnych, powtarzalnych kształtów i nakładających się warstw. Nie są to jednak sztywne reguły rozpoznawania. Ostateczny wygląd zależy także od papieru, rodzaju farby, projektu oraz decyzji osoby drukującej. Samo podobieństwo do plakatu czy ilustracji nie wystarczy, by pewnie nazwać technikę.
Oglądając odbitkę, można zacząć od podpisu pracy, a potem poszukać detali: śladu cięcia, sposobu pokrycia powierzchni farbą lub granic między kolorami. Warto też odróżnić projekt od konkretnego egzemplarza. Jedna matryca linorytnicza albo zestaw szablonów sitodrukowych mogą posłużyć do wykonania serii odbitek. Poszczególne arkusze bywają bardzo podobne, choć przy ręcznej pracy mogą pojawić się między nimi drobne różnice.
Jak poznawać te techniki bez pośpiechu
Najprościej zestawić dwie odbitki o podobnym motywie i zapytać, co artysta musiał zrobić, aby uzyskać widoczny efekt. Czy jasna linia mogła powstać przez wycięcie rowka w płycie? Czy płaska plama koloru wygląda na naniesioną przez siatkę? Takie pytania uczą patrzenia, nawet jeśli bez informacji od twórcy nie da się rozstrzygnąć wszystkich szczegółów procesu.
Jeśli nadarzy się okazja do udziału w warsztatach, niewielki projekt z jednym kolorem pozwala zrozumieć podstawową zasadę obu technik. W linorycie ważne są ostrożne cięcie i kontrola ilości farby; w sitodruku — przygotowanie szablonu, ułożenie podłoża i równy ruch raklą. Poznawanie rzemiosła od strony pracy rąk zmienia sposób oglądania gotowych grafik: odbitka przestaje być tylko obrazem, a staje się także zapisem kolejnych decyzji.



